Donosiliśmy o podbojach sercowych Michaela Phelpsa zdecydowanie częściej niż o jego podbojach na basenie olimpijskim. Teraz zatem spieszę donieść, że oficjalnie senor Ochos Oros ma nową wybrankę. Jest nią Caroline Pal, barmanka z Las Vegas, która ostatnie Święto Dziękczynienia spędziła z phelpsową familią.
»
Czas od igrzysk mijał i mijał, a ludzkość nie mogła wyjść z podziwu jakim cudem Michael Phelps na swoje osiem złotych medali nie wyrwał nic prócz dzikich hord proszących o autograf i stosu kontraktów reklamowych. Ludzkość w szaleńczej próbie likwidacji związanego z tym dysonansu poznawczego koniecznie starała się znaleźć dla człowieka-torpedy jakąś laskę. Najpierw informowano więc o jego związku z Amandą Beard, a potem Stephanie Rice. Z koleżankami z basenu nie udało się Michaela połączyć, więc kandydatek na przyszłą panią Phelps zaczęto szukać gdzie indziej. Na przykład jego ostatnią ''dziewczynę'' znaleziono na wyborach miss.
»
Po pekińskich igrzyskach Michael Phelps stał się popularniejszy niż curling, jeździectwo i australijskie rugby razem wzięte i nie ma chwili, żeby historie o nim nie atakowały z każdego zakamarka internetu. A że są związane głównie z tym z kim, gdzie i w jakiej pozycji - przytaczamy je na PoBandzie. Słyszeliśmy już o tym, że amerykański pływak próbował szczęścia, sił i wolimy nie wiedzieć czego jeszcze ze Stephanie Rice, że Amanda Beard wolałaby zapewne uprawiać seks z reniferem niż z nim oraz że sperma Phelpsa jest prawdopodobnie wartości domu na Karaibach. Teraz megagwiazdę pekińskiej imprezy obfotografowano na imprezie w klubie ''Playboya'' w Las Vegas. Gdzie poczynał sobie, musimy przyznać, całkiem nieźle.
»
Podobno Amerykanie są zwariowani na punkcie hodowli sportowych czempionów. Nawet piszą na ten temat książki (nota bene zamiast ''hardcover'' powinno tam być raczej ''hardcore''). Rozmaite blogi już rozpisują się zatem na temat tego, czy dużym wzięciem będzie się cieszyć sperma mistrzów sportu zza oceanu, żeby ci mniej utalentowani mogli zrobić sobie in vitro własnego Bretta Favre`a, Kobe Bryanta czy... No właśnie. Najwyżej wyceniany jest oczywiście Michael ''Osiem Złotych Medali'' Phelps.
»
Ledwie co rozpisywałem się o Phelpsie i Amandzie Beard, a już okazało się, że Złoty Amerykanin łączony jest z inną pływającą laską. Tym razem Michaela widziano, jak bawił się na przyjęciu u Iana Thorpe`a (taki Phelps z czasów dwa razy wolniejszych procesorów komputerowych) ze Stephanie Rice. Tak, Stephanie ''Jestem ikoną PoBandzie'' Rice. Podobno łączy ich romans.
»
Mimo ośmiu złotych medali w Pekinie (z biżuterii brakowało mu tam jeszcze tylko tego) i tylu samo rekordów świata, okazało się, że amerykański pływak jest jednak takim samym człowiekiem jak ja czy Wy. No, prawie takim samym. W każdym razie łączy nas wszystkich jedno - między mną i Amandą Beard nigdy nic nie było. Tak samo jak między nią a Wami (taką mam przynajmniej nadzieję) i między nią a Michaelem Phelpsem.
»

Przedstawiliśmy już całe...

Ustalmy fakty - mowa tu o...

Wczoraj, podczas męskiego...

W komentarzach pod naszym...

Rozebrała się Ashley...

Ciągle odliczamy dni do...

Nadchodzi dzień, na który...


Odciążona brakiem Diego...

Grecy pod destrukcyjnym...

Skoro już naukowcy odkryli...

W zasadzie można się było...

Czego to Chińczycy nie...

Tym razem do tego zacnego...

Otóż z grubsza tak. Mark...