Już raz napisaliśmy co myślimy o piłce ręcznej. Naszego zdania specjalnie nie zmieniliśmy, ale koło tego, co stało się Norwegią przejść obojętnie nie możemy. W końcu zasmucone twarze niemieckich zawodników to taki wzruszający widok.. Do tego jest piątek i tak mieliśmy pić, nic nie stoi więc na przeszkodzie, byśmy uczynili to pod piłkarzy ręcznych.
»
Pewnie już to widzieliście, bo od rana krąży to po internecie, ale co tam. Dziś wszyscy jesteśmy piłkarzami ręcznymi.
»
Sędziowie to zdecydowanie niebezpieczne typy. Potrafią dusić trenerów, bić zawodników, a nawet molestować ich psychicznie. Tego ostatniego dokonał arbiter w spotkaniu duńskich szczypiornistek, gdy na uwagę zawodniczki, że przeciwniczka celowo wbiegła na jej piersi, zareagował komentując rozmiar biustu piłkarki. Wywołał tym kupę radości na trybunach, znacznie mniej na boisku i ściągnął na siebie gromy, które w ramach Zeusa ciskać ma komisja dyscyplinarna duńskiego związku piłki ręcznej.
»
Pół Polski (to które ma internet) myśli, że jesteśmy bandą nastoletnich frajerów i maniaków ''Gwiezdnych Wojen''. To nieprawda. Jesteśmy bandą starych frajerów i maniaków wszelkiej fantastyki. W ''Ogniem i mieczem'' najbardziej brakowało nam mieczy świetlnych, a naszym ulubionym programem telewizyjnym byłoby zdecydowanie ''Gwiazdy używają Mocy''. Dlatego właśnie ostatnia sesja zdjęciowa szczypiornistek SPR Asseco BS Lublin zrobiła na nas wrażenie. Kosmiczne wrażenie.
»
Nasze dzielne wentyle nie dały dziś rady chwackim islandzkim synom Eidurów i innych Roarów i będą walczyć już tylko o piąte miejsce na igrzyskach. Na całe szczęście ze szczypiorniczych parkietów dochodzą nas także wieści sporo lepsze. Na przykład takie, że Norweżki, najładniejszy team turnieju, wygrały szósty z rzędu mecz, pokonując Szwedki i zagrają jutro w półfinale Jeśli zatem w środę, w południe nie będzie transmisji z tego spotkania, będzie to oznaczać, że TVP jest mniej więcej tak wyczulona na kobiece piękno, jak ja na wahania kursu malediwskiej rupii. Czyli wcale.
»
Rodacy, otwórzmy oczy. Piłka ręczna to nie tylko Sławomir Szmal, czy Karol Bielecki. To także, a może nawet przed wszystkim, okazy pokroju Mii Hundvin, dzięki którym ciężko się czasem odkleić od telewizora.
Najlepszy obok nich, a na pewno jeden z najbardziej estetycznych produktów eksportowych Norwegii, urodził się w Bergen dokładnie 30 lat temu. Mając w kraju Wikingów do wyboru jedynie grać black metal na chwałę Czarnego Księcia, albo uprawiać gry i zabawy ruchowe, na całe szczęście panna Hundvin wybrała to drugie. Zaczęła grać w piłkę ręczną w wieku 9 lat w lokalnym klubie Lrv-Ham, a trzy lata później przeniosła się do poważnej już norweskiej, szczypiorniczej firmy Tertnes. Z tą drużyną była z przerwami związana przez 10 lat.
Z młodej, utalentowanej i uroczej zawodniczki z czasem wyrosła coś takiego, obdarzonego dodatkowo atomowym rzutem z prawej ręki. Choć oglądając zdjęcia Mii, jestem pewien, że z uśmiechem patrzyłbym nawet na to, jak rzuca we mnie granatami ręcznymi.
»

Przedstawiliśmy już całe...

W trakcie trwającego w RPA...

Ustalmy fakty - mowa tu o...

Wczoraj, podczas męskiego...

Rozebrała się Ashley...

Pisaliśmy już o...

Dotychczas opisywane...


Felipe Massa jechał po...

Pablo Aimar pokazał w...

Boli, ale oglądanie dużo...

Ilijan Micanski strzelił...

Danny Green potrzebował...

W spotkaniu chilijskiej...

Islandia d wieków stała...