Danica Patrick - kobieta gorąca i piekielnie szybka
Nie wiemy, jak to się dzieje, ale jednak nasterydowane fury i piękne kobiety jakoś ze sobą współgrają, a żywym przykładem tego Danica Patrick. Dziewczę, to, startujące na co dzień w hamerykańskim Indy Racing League, powoduje u mnie chęć picia oleju silnikowego do śniadania. Dałbym się jej nawet powozić Fiatem Multiplą.
Jedna z najseksowniejszych sportsmenek naszego globu urodziła się 25 lat temu w Beloit, w Wisconsin. Papa Patrick najwyraźniej zauważył, że jego córeczka ma większy pociąg do tego niż do tego, bo już jako 10-latka Danica szorowała asfalt gokartami. 6 lat później wyjechała do Wielkiej Brytanii robić tam to, co każda amerykańska nastolatka w UK - ścigać się na torach, pić herbatę o piątej, robić zadymy po meczach Premiership i wypatrywać szansy zostania WAG. Zamiast jednak lądować na seks orgietkach z piłkarzami, czy po prostu wciągać koks w londyńskich dyskotekach, panna Patrick zdobyła wicemistrzostwo Anglii w formule Ford Festival. Podszkolona na Wyspach (tak jak metroseksualista numer 1 globalnej wioski) ruszyła na podbój JuEsEj, zaczynając starty w Indy Racing League. Jak na razie jej największym sukcesem jest czwarte miejsce w słynnym Indianapolis 500 (jako pierwsza kobieta w historii prowadziła w tym wyścigu), a w klasyfikacji generalnej kończyła swoje sezony kolejno na pozycjach dwunastej, dziewiątej i siódmej. Jeśli jej postępy będą dalej tak miarowe jak potężny niczym czterosuwowy silnik krok Marii Mutoli, oznacza to, że w sezonie 2010 Patrick zostanie mistrzynią IRL. W razie, gdyby udało się któremukolwiek z was zostać jednym z pięciu kibiców tego tworu w Europie, pamiętajcie - team Daniki zwie się Andretti Green Racing. Danica zaś to ta pani, która jeździ piekielnie szybko, a potem wciąż często pakuje się w czyjś samochód, co zdarzyło jej się już kilkukrotnie. Co to jednak kogo obchodzi, skoro wygląda tak:


miszeffsky




































Dodaj swój komentarz: