O tym, że krykiet potrafi być śmieszny, przekonał nas właśnie jeden z kibiców meczu Australia - Indie. Uznał, że bieganie po murawie boiska będzie niezwykle zabawne, co gracz "Kangurów", Andrew Symonds, szybko wybił mu z głowy. Dosłownie. By się przekonać, warto chwilę poczekać.
Nieznany bliżej golas miał niezłego pecha. Jego dyndające przyrodzenie znalazło się w zasięgu wzroku Symondsa, który raz, że słynie z agresji, a dwa, że spędził lato na kolejnym już w swojej karierze obozie z rugbistami Brisbane Broncos. Australijczyk, który wcielił rugbistyczną myśl w życie, wciąż zastanawia się, czy jego powołaniem nie jest przypadkiem zawodowe, zbiorowe bieganie za jajowatą piłką. I patrząc na niego, wydaje mi się, że powinien spróbować. Co zaś do nagusa, który po zderzeniu z Andrew zanotował efektowne "black hawk down ", czyli spotkanie z glebą - pewnie do teraz zastanawia się, jaki był numer tej ciężarówki, która go potrąciła.
miszeffsky
Komentarze:
-
05.03.08, 13:46
adam bielangolasy precz...w morde ich lac!
-
05.03.08, 14:29
aussiedobry australijczyk :D
-
05.03.08, 19:17
dziadekW torbie zboka,na drugi raz odechce mu sie wrażeń.!!!
-
05.03.08, 21:40
www.legalnablondynka.plwww.legalnablondynka.pl www.legalnablondynka.pl www.legalnablondynka.pl www.legalnablondynka.pl www.legalnablondynka.pl www.legalnablondynka.pl
-
06.03.08, 04:35
Edziu ImperatorJa bym mu dodatkowo poprawił przedziałek między pośladkami.
-
25.11.10, 14:24
nhbxcpwglprMDdv varynuynnsaq, [url=http://xpgztnkljrae.com/]xpgztnkljrae[/url], [link=http://kuiezklalysm.com/]kuiezklalysm[/link], qklzymvvakii.com/



























Dodaj swój komentarz: