Do niedawna byłem przekonany, że szczęśliwymi posiadaczami najbardziej nienormalnych fanów są New England Patriots z NFL (dzięki niemu i niej). Okazuje się jednak, że niewiele ustępują im kibice Calgary Flames. A to za sprawą pewnego brzdąca, do tego stopnia zapatrzonego w bramkarza Mikkę Kiprusoffa, że nie tylko nosi jego koszulkę, parkany, maskę i resztę goaltenderskiego badziewia, ale nawet imituje jego ruchy.
Wydaje się to całkiem miłe i zabawne, chociaż nie zdziwiłbym się, gdyby posiadanie na trybunach lustrzanego odbicia, było dla Fina frustrujące. Jeśli mały naśladuje go w takim stopniu już teraz, to co będzie jak podrośnie? Czy nie zechce mieszkać w jego domu, sypiać z jego żoną i, o zgrozo, wyrzucać jego śmieci? Mnie zaś ciekawi co zrobiłby mały fanatyk, gdyby obiektem jego zapatrzenia był nie Fiński bramkarz, ale na przykład czołg Rudy 102 albo wiadro torfu.
bazyl



























Dodaj swój komentarz: