Alko-gra PoBandzie: Czechy-Portugalia i Szwajcaria-Turcja
Są rzeczy na niebie, ziemi i w monopolowym, o jakich się filozofom nie śniło. Jak na przykład to, co i ile wypiliśmy wczoraj oraz to, że wciąż przypominamy jeszcze homo sapiens. Jest jednak coraz gorzej. Zaczynamy powoli zazdrościć zczubakom, że swoje relacje robią przed monitorem a nie na zastawionym szkłem stole w kuchni. Albo na podłodze. Dziś grupa A wraca do naszych wątrób niczym bumerang. Mam z nią już wystarczająco dużo złych wspomnień. Tak samo jak zresztą z każdą inną.
Czechy - Portugalia
Co pić: Niebagatelny pojedynek. Knedle i halušky kontra żel na włosy, ork na trzydziestym levelu przebrany za Jana Kollera kontra Nuno ''Skakałem po piwo Ferdynandowi Magellanowi'' Gomes. Z naszymi południowymi sąsiadami łączy nas wiele - oprócz tego, że są naszymi południowymi sąsiadami. Mamy trenerów z zagranicy (choć niektórzy wciąż twierdzą, że Brazylia to Portugalia, tylko że większa, ludniejsza, bogatsza i z fajniejszym Ronaldo). Mamy wspólną historię (Dobrawa - WAG Mieszka I, Jan Hus i rekreacyjne zbrojne wycieczki na Śląsk, Polacy i zbrojne rekreacyjne wycieczki na Zaolzie, CK monarchia i ''CK dezerterzy''), mamy też po kilka nie najbrzydszych tenisistek. Z Portugalią także łączy nas wiele - szeleszczący język, słabość do Hiszpanek (Nereida) i geograficzne irytacje w rozmowach z obcokrajowcami (Portgalczycy: ''Nie jesteśmy Hiszpanami z zachodu'', Polacy ''Nie jesteśmy Rosjanami z zachodu''). Szalę przeważa jak zwykle Cristiano Ronaldo. A zatem, co miłą odmianą po wczorajszym, piwo.
1. piwo. Wypijamy, patrząc jak C-Ron symuluje, że jest faulowany podczas odśpiewywania hymnów. Sędzia pozostaje obojętny. Krystyna napawa się swoją krzywdą.
2. piwo. Pijemy po pierwszym dośrodkowaniu na Jana Kollera. To najlepsza broń Czechów wynaleziona od czasu Samopala vzor 58. Na następną innowację w piłkarskich zbrojeniach w ich wykonaniu będziemy czekać kolejne 50 lat.
3. piwo. Wlewamy w siebie, patrząc jak opaska Ujfalusiego biega z lewa na prawą za portugalskimi skrzydłowymi. Reszta kapitana Czechów dzielnie dyryguje środkiem linii defensywnej.
4. piwo. Czas odszpuntować, gdy Nuno Gomes założy ciepłe kapcie, wyjdzie na drugą połowę z bujanym fotelem i zacznie opowiadać Galaskowi o Euro 1888. Zostanie zmieniony przez Almeidę lub Postigę, co ostatecznie udowodni wszystkim kibicom, że casting na portugalskich napastników prowadzony był na lizbońskich dyskotekach.
5. piwo. Wypijemy, dziękując Bogu, że jeszcze trzy dni do kolejnego meczu Greków. Pijąc modlimy się o to, żeby ONZ powołała specjalny międzynarodowy trybunał ds. zbrodni przeciwko futbolowi. Charisteas z Rehhagelem do końca życia smażyliby po wyroku kebaby w centrum Stambułu. Ale byłby ubaw!
6. piwo. Kończymy, oglądając ostateczny tryumf Portugalczyków. Fryzura Ronaldo wymienia uścisk dło... czegokolwiek z opaską Ujfalusiego, a do Galaska dochodzi wreszcie, że nie jest Gallasem i jego drużyna ma mniejsze szanse na zwycięstwo w Euro.
Co pić: Również niebagatelny pojedynek. Szwajcarzy, gospodarze, w roli gospodarzy, Turcy, barbarzyńcy ze wschodu, w roli barbarzyńców ze wschodu. A wszystko to podlane sosem kontekstu sprzed dwóch lat. Nie to, żebym namawiał piłkarzy do bijatyk, ale miło by było, gdyby mecz tych dwóch dość słabych drużyn był choć nieco ciekawszy od pojedynku Macedonia - Mołdawia. Jednak mimo wszystko: Milka kontra kebab, Swatch kontra rolexy za dwa dolary, dzielna szwajcarska piechota kontra janczarzy. Wygrywa i tak czeskie piwo.
1. piwo. Pijemy, kiedy gubimy się komu kibicować. U Szwajcarów Gökhan Inler, Hakan Yakin i Eren Derdiyok, u Turków Colin Kazim-Richards (popularny Kazim Kazim) i Mehmet Aurelio. Aż się łezka w oku kręci na wspomnienie swojskiego ''Rogergate''. Postanawiamy przezornie kibicować tej Turcji, która gra lepiej.
2. piwo. Idzie w ruch, gdy próbujemy rozszyfrować czy na którymś z tureckich transparentów jest ''Aurelio - nigdy nie zrobisz porządnego kebabu''.
3. piwo. Trzeba wypić, gdy usiłujemy nie zasnąć. Zastanawiamy się, czy jest taka opcja, żeby z grupy A wyszła tylko jedna drużyna, a z grupy C trzy. Gdyby była, piłkarski świat byłby lepszym miejscem.
4. piwo. Pijemy, patrząc na grę naszego ulubieńca Tranquillo Barnetty. Imię ma przywodzące na myśl łagodne impresjonistyczne pejzaże, nazwisko jak nazwa broni o dużym odrzucie.
5. piwo. Obalamy przy końcówce meczu, oglądając jak Szwajcarzy wymęczają zwycięstwo. Czy naprawdę z tej grupy nie mogłaby awansować tylko Portugalia?
miszeffsky
Komentarze:
-
12.06.08, 00:17
PRZECZYTAJCzy wiesz, że IQ Nicole Kidman oszacowano na 132, Shakiry na 140, Sharon Stone na 154, Przemka Salety na 102 a Dody na 156? A ty wiesz jakie masz IQ? Na poziomie Sharon Stone czy może Przemka Salety?. Nie ? Tutaj możesz się sprawdzić: www.iq- test. pl/?d=7273 usuń spacje
-
12.06.08, 00:17
PRZECZYTAJCzy wiesz, że IQ Nicole Kidman oszacowano na 132, Shakiry na 140, Sharon Stone na 154, Przemka Salety na 102 a Dody na 156? A ty wiesz jakie masz IQ? Na poziomie Sharon Stone czy może Przemka Salety?. Nie ? Tutaj możesz się sprawdzić: www.iq- test. pl/?d=7273 usuń spacje




























Dodaj swój komentarz: