Mistrzostwa Europy to piękne emocje, piękne bramki i piękne WAGs. Z drugiej jednak strony to twarda męska walka (no zazwyczaj męska), w której niektórzy nie przebierają w środkach i kojarzą się bardziej z dresem lub boiskowym Conanem Barbarzyńcą niż futbolową wirtuozerią. Oto nasza parszywa jedenastka (a w zasadzie trzynastka) złożona z zawodników, z którymi nie chcielibyście spotkać się w ciemnej bramie, ani nawet na boisku, a którzy siali lub sieją postrach na Euro.
BRAMKARZE
Harald Schumacher
Popularnie zwany Tonim. Najpopularniejszy z kolei ze swojego wejścia we Francuza Patricka Battistona w półfinale mundialu 82. Do dzisiaj twierdzi, że próbował ustrzelić piłkę, a nie wnętrzności przeciwnika, ale patrząc na to, ciężko w jego wersję uwierzyć:
Battiston stracił dwa zęby, miał uszkodzone kilka kręgów, a na boisku trzeba było podawać mu tlen. Faulu nie odgwizdano. Niemcy, po 3-3 w regulaminowym czasie gry, wygrali z Francuzami w karnych.
Thomas Ravelli
Nie mogliśmy sobie pozwolić na posiadanie tylko jednego bramkarza, bo co byśmy zrobili, jak wyleci za czerwoną kartkę. Dlatego za jego plecami czai się niezrównana co do talentu i niezrównoważona co do psychiki legenda szwedzkiej bramki. Ravelli znany był z porywczości. Na koncie ma między innymi rasistowskie teksty w stosunku do czarnoskórego przeciwnika.
OBRONA
Marco Materazzi
Jeśli myślicie, że od incydentu z Zidanem wszystko się zaczęło, jesteście w błędzie. Matrix nigdy nie cofał nogi. I ręki. A także głowy, innych części ciała oraz niebezpiecznych narzędzi.
Ronald Koeman
Mózg naszej drużyny zakapiorów. W prawdzie nie zabijał przeciwników, w karierze ma jednak numer, którego nie powstydziłby się żaden szanujący się czarny charakter. Po zwycięstwie Holendrów nad Niemcami w półfinale Euro '88 Koeman jako jedyny wymienił się koszulką z przeciwnikiem. Chwilę później użył jej jednak aby podetrzeć się przed kibicami przeciwnika.
Siniša Mihajlović
Posiadanie na boisku serbskiego obrońcy to nie lada przeżycie, bowiem nigdy nie było wiadomo czy pięknie wykona rzut wolny czy pięknie wyleci z boiska albo zacznie obnosić się ze swymi nacjonalistycznymi poglądami albo rasizmem. Za nazwanie Patricka Vieiry ''czarną małpą'' został zawieszony na dwa mecze. Cztery razy dłużej odpoczywał od piłki po tym jak opluł i kopnął Adriana Mutu.
Abel Xavier
Znany najbardziej ze swoich idiotycznych fryzur, ale to niestety nie było jedyne, co mu do głowy strzelało. W czasie półfinału Euro 2000 Portugalczyk próbował zabić sędziego za podyktowanie karnego dla Francuzów, za co został przez UEFA zawieszony na 9 miesięcy. Później miewał jeszcze problemy z dopingiem. Typ obrońcy-podróżnika. Obecny klub, Los Angeles Galaxy, jest jego 13.
POMOC
Stig Tofting
Nie mamy najmniejszych wątpliwości, że gdyby Stig nie został piłkarzem, byłby być może pierwszym duńskim drechem. Na szczęście dla większości świata okazało się, że woli sięgać po korki niż baseballa. Niestety czasem dresiarska natura wygrywała, przez co pomocnikus bezwłosus zaliczył w 1999 wyrok za napad. W 2003 skazano go na cztery miesiące więzienia za pobicie dwóch pracowników restauracji. Nieszczęśnik, który zwrócił mu uwagę, że w lokalu nie należy głośno śpiewać dostał z bańki, a następny, próbujący wyprowadzić Toftniga zarobił pięścią.
Thomas Gravesen
Trochę bardziej zrównoważony kumpel Toftinga (zrównoważenie to objawia się na przykład tak) z kadry Danii. Mamy nadzieję, że dwaj łysole stworzą na naszej pomocy duet, któremu prędzej ktoś odda komórkę niż zabierze piłkę.
Paul Gascoigne
Tyle samo razy błyskotliwy na boisku, co bezdennie głupi poza nim. Na nim zresztą czasem też. Lista jego wybryków jest niemiłożebnie długa i obejmuje publiczne obnażanie się, bijanie żony, rozliczne pijaństwa i wykupienie czarnoskóremu koledze z drużyny karnetu na solarium. Kretyn idealny.
Zinedine Zidane
Zizou to nie tylko przebijanie głową Materaca. To także cała kolekcja perfidnych fauli i czerwonych kartek, o których ludzkość (zwłaszcza ta jej część, która komentuje mecze) zdaje się nie pamiętać. Słynne uderzenie z byka Zidane trenował już na Piotrze Świerczewskim, gdy obaj grali w lidze francuskiej. Udoskonalił je w meczu Ligi Mistrzów w 2000 roku, gdy jego Juventus grał z HSV. Zizou wyleciał wtedy za zdzielenie Jochena Kientza i został zawieszony na pięć spotkań. W arsenale trików miał też deptanie przeciwników, co zastosował na Mundialu w 1998. Za spacer po jednym z Saudyjczyków dostał czerwoną kartkę i bana na dwa kolejne mecze gratis.
NAPAD
Mateja Kezman
Może nie bardzo typ boiskowego psychopaty, ale za to czerwona kartka w mniej niż 90 sekund na Euro 2000 (w meczu z Norwegią za wejście w Erika Myklanda) robi wrażenie. Choć przy żółtej kartce Vinniego Jonesa z 3. sekundy w jednym z meczów Premiership, Kezman wciąż mógłby mówić do Anglika ''tato''. Lub raczej ''Panie Tato''. Od kiedy wyleciał z kolei w meczu z Argentyną na poprzednim mundialu, Mateja nie pojawił się w kadrze Serbii.
Eric Cantona
''Król'' był nieprzewidywalny na boisku i to w każdym tego słowa znaczeniu. Świetnie kopał piłkę, ale też i fanów, jak wtedy, gdy w 1995 ciosem z wyskoku, jakiego nie powstydziłby się sam Chuck Norris znokautował na trybunach fana Crystal Palace.
Rzucał też koszulkami na ziemię, obrażał się na kolejnych trenerów (oprócz oczywiście Fergusona. To Ferguson może co najwyżej obrażać się na ludzi) i słynął z kontrowersyjnych wypowiedzi. Za to go między innymi kochaliśmy.
LOŻA HONOROWA
Vinnie Jones
Żywa legenda - najszybsza kartka w historii Premiership (patrz Kezman), maltretowanie jąder Gascoigne`a (patrz Gascoigne), filmy instruktażowe jak faulować i imponująca kariera filmowego zabijaki. Do naszego składu się nie załapał, bo na Mistrzostwa Europy nigdy nie zagrał, gdyż podczas gdy jego koledzy grali u siebie na Euro 96, Jones kopał piłkę z Walijczykami (Walijczykiem był dziadek jego matki). Wszyscy bali się go powołać do kadry Anglii.
bazyl & miszeffsky


























