Alko-gra PoBandzie: Holandia - Rumunia i Francja - Włochy
Fot. Pawel Piotrowski / AG
Dziś podwoje swe zamknie grupa C i po raz pierwszy o wszystkim zadecydują oba spotkania. No chyba, że wszystkich oszukają Holendrzy, bo są pewni awansu i przegrywając z Rumunią mogą eksmitować z Euro Włochów i Francuzów. Najgorsze jest jednak to, że wciąż mamy kaca po wczorajszym, więc ta impreza spowita będzie cieniem biało-czerwonej porażki. Swoją drogą może wyprze to krążącego nad relacjami ze spotkań Francuzów ducha nieobecnego Zizou.
Co pić: Czym się strułeś, tym się lecz. Walkowerem przegrywają więc dziś rumuńskie, holenderskie, włoskie i francuskie specyfiki. Raczymy się tym, co wczoraj, czyli niezdatną do spożycia, słabą grą wódką.
1. kielonek. Na dobry początek zdrowie gospodarza. A w zasadzie gospodarzy, bo ich już nie zobaczymy, po raz pierwszy w historii Euro odpadli bowiem w fazie grupowej. Można też wypić za to, żeby za cztery lata nie było podobnie.
2. kielonek. Gdy w studiu zamiast pokazywać akcje z poprzednich spotkań grupy C, będą dywagować o wczorajszej porażce. Jeśli jesteście odważni, możecie pić na każdą wzmiankę komentatorów o biało-czerwonych. Gloria victis i chlup!.
3. kielonek. W zależności od tego, co zrobią holenderskie rezerwy. Jeden strzał jeśli próbują zadryblować Rumunów na śmierć. Dwa jeśli postanowią zapewnić im awans wykazując zaangażowanie porównywalne z prezentowanym przez Portugalczyków i Chorwatów.
4. kielonek. Gdy Włosi przeprowadzą pierwszą groźną akcję, zakończoną pierwszym groźnym nurkiem, a Francuzi kapną się, że jedynym sposobem na wygranie główki z Tonim jest związanie mu nóg.
5. kielonek (i wiele kolejnych). Za każdego ''Lukatoniego'' w wykonaniu komentatorów. Jeżeli nie zdecydowaliście się na wariant ''gloria victis'', to picie za błędy komentatorów jest świetnym pomysłem, aby wynik zobaczyć dopiero jutro w gazetach.
6. kielonek. Kiedy nagle dotrze do Was, że Rumuni to naród niemal o połowę mniejszy od naszego, a po dwóch meczach ma dwa razy więcej punktów i do tego o co najmniej cztery połowy (czyli dwie całości) lepszą reprezentację, niż my. Jeśli już jesteśmy przy połowach, to można skoczyć po kolejną flaszkę.
7. kielonek. Kiedy dla odmiany zorientujecie się, że ostatni mecz Włochy - Francja na dużym turnieju decydował o mistrzostwie świata, a nie ostatnim miejscu w grupie.
8. kielonek. Gdy pewne będzie, że do domu jadą mistrzowie świata. Albo wicemistrzowie. Albo jedni i drudzy. Komu w drogę, temu strzemiennego.
9. kielonek. Jak wyżej, z tym że na drugą nóżkę.
10. Kończenie flaszki:
A. Jeśli Rumuni zwyciężą, to zapasy alkoholu pompujemy w siebie za ich zdrowie. W szczególności zaś za Mirela Radoi, który przekonał się, że Razvan Rat uderza do głowy mocniej niż niejeden alkohol.
B. Jeżeli wygra Holandia, to pijemy za holenderski futbol, który według Johana Cruyffa został uśmiercony przez van Bastena. Najwyraźniej mamy do czynienia z niezwykle dziarskim zombie.
C. Remis albo awans Francji lub Włoch. Pijemy starając się przepędzić ducha Ziozu, który zawsze może powrócić. Od czasu do czasu toast za tych uczestników ostatniego finału mistrzostw świata, z którymi biał-czerwoni spotkają się na lotnisku.
bazyl


























Dodaj swój komentarz: