Fot. Tomasz Stańczak /AG
Wczoraj pożegnaliśmy Portugalczyków. Dziś mówimy ''do widzenia'' Chorwatom lub Turkom. Jako że pożegnania to sprawa niełatwa i smutna, trzeba sobie poprawić humor. Na przykład oglądając mecz w towarzystwie znajomych i dużej ilości alkoholu. Oto więc alko-gra na drugi z ćwierćfinałów.
Co pić: W Chorwacji szał robią piwa - głównie ciemne, śliwowica oraz miliardy gatunków win, które robi się chyba na wszystkie znane ludzkości sposoby (pewnie potrafiliby zrobić nawet wino z krzesła). Z Turcji pochodzi zaś anyżówka zwana raki. Świetnie znana naszym wątrobom, gdyż już dwa razy serwowana w alko-grach. Zwycięża więc Chorwackie wino. Skoczcie więc po spory zapas dalmackiego specyfiku i do dzieła. Jeżeli macie wygórowane wymagania estetyczne, pijcie z kieliszków, jeżeli zaś byliście/jesteście/będziecie studentami, wybierzcie szklanki. Byle nie za małe.
1. szklanka. Na dobry początek za Ronaldo - z wdzięczności, że nie ma go już na Euro. I jeszcze raz, aby zapomnieć, iż Niemcy wciąż pozostają w grze.
3. szklanka. Mecz jest w Wiedniu, grają Turcy, a nasi odpadli. Możemy więc być pewni, że dostaniemy od komentatorów lekcję historii. Pijemy, jeśli przez pierwsze 10 minut obędzie się bez nawiązań do meczu kadry Sobieskiego z zespołem Mustafy na neutralnym stadionie.
4. szklanka i może następne. Jedna za każdego obecnego na boisku Chorwata bez ''-ić'' na końcu. Pletikosa to pewniak, więc bez obaw - coś wypije się na pewno.
5. szklanka. Gdy tylko Fatih Terim rozepnie koszulę, albo realizator pokaże Slavena Bilica i jego magiczny kolczyk, który w każdej chwili może odwrócić losy meczu.
6. szklanka. W przerwie pijemy za garderobę speców ze studia. Ze specjalnym uwzględnieniem skarp, pepegów i białych adidasów pasujących do garnituru jak Grecy do ćwierćfinału.
7. szklanka. Za Bosko Balabana. Napastnik Dynama Zagrzeb grał na dwóch ostatnich Mundialach, strzelił też bramkę w eliminacjach, ale na Euro nie pojechał. Dzięki swej przygodzie z Aston Villą (7 spotkań, 0 goli) Chorwat znalazł się na 41. miejscu sporządzonej przez ''Times Online'' listy najgorszych graczy w historii Premiership. Na drugiej pozycji uplasował się Tomas Brolin i dlatego właśnie nie czytujemy już ''The Times''. Tak, to były kolejne zajęcia z brolinologii ogólnej.
8. szklanka. Jeśli pada deszcz, a Turcy przegrywają i biorą się za odrabianie strat. Jeżeli trzeci z kolei mecz piłkarzy Fatiha Terima będzie przebiegał według tego samego scenariusza, to zacznie robić się trochę nudne. No chyba, że to błąd w Matriksie.
9. szklanka. Istnieje szansa, że po tej dawce alkoholu dwoi się Wam w oczach, co zdecydowanie jest znakiem, że należy wypić, jeśli tylko na boisku jest lub był Kazim Kazim. Można też łyknąć za Luę Luę, Djembę-Djembę i Kelly Kelly.
10. szklanka. Za to, że znamy skład pierwszej z półfinałowych par.
bazyl


























Dodaj swój komentarz: