http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/_blank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/_blank.gif/i/obrazki/google_search/pbg-pobandzie.gif

Gazeta.pl > Po bandzie >  Newsy

Alko-gra PoBandzie: Lech i Legia walczą o Puchar UEFA 2: Pierwsza (albo ostatnia) krew

Fot. Tomasz Waszczuk / AG

Dziś będziemy mądrzejsi i przekonamy się jak bardzo źle jest z naszą piłką i jak bardzo nasi nie chcą awansować. W pierwszych meczach Lech pokazał, że na grę ma pomysł, a Legia... też grała. W obu przypadkach było dość nudno i nie mamy żadnych przesłanek, aby uważać, że dziś będzie inaczej. Oto więc nasz alkoholowy sposób na urozmaicenie biało-czerwonej batalii o Puchar UEFA.
 
 

 

Co pić? Ostatnio było nudno i pewnie tak też będzie dziś. Oglądanie trzeba więc jakoś urozmaicić. Pijemy więc drinki niespodzianki - czyli mieszamy losowe alkohole w ilościach na oko i zobaczymy jak zadziałają. Podejrzewamy, że mogą być skuteczniejsze niż nasi piłkarze.

Legia Warszawa - FK Homel


1. drink.
Bo nie można odpaść z posiadaczami tytułowego bohatera najnudniejszej książki wszech czasów.

 

2. drink. Kiedy zorientujemy się, że jest coś nudniejszego niż czytanie ''Nad Niemnem'' - oglądanie FK Homel w akcji. Ostrzegamy - sięgnięcie w tym momencie po dzieło Orzeszkowej nie jest najlepszym wyjściem. Podobnie jak narkotyki i okładanie się po głowie.

 

3. drink. Za to, że w kolejnej rundzie Polacy trafią na mocniejszych rywali, powinno być więc ciekawiej. Pewną przeszkodą może być to, że aby trafić na rywala w drugiej rundzie, trzeba najpierw trafić DO drugiej rundy.

 

4. drink. Gdy jednak nasz entuzjazm opadnie i przypomnimy sobie, że mocniejsi rywale prawdopodobnie oznaczają koniec z jedenastoma pachołkami poprzebieranymi dla niepoznaki w piłkarskie koszulki. I w dodatku nie muszą grać przeciw kolesiom z kraju kojarzącego im się najwyżej z jednym łysawym gościem i potencjałem jądrowym, po którym połowie Europy mogłoby być łyso jeszcze przez kilka pokoleń.

 

5. drink. Za kolejne dośrodkowanie, które spadnie idealnie na głowę kibica siedzącego na koronie stadionu. Obojętnie, która z drużyn będzie autorem - po pierwszym meczu wiemy, że obie są w stanie to zrobić.

 

 

6. drink Po bramce Legii. Za trafienie Arruabareny pijemy tak długo, aż bez żadnej pomyłki wymówimy 17 razy pod rząd jego nazwisko, za trafienie Gizy walimy alko do soboty. To znaczyłoby bowiem, że wszystko jest możliwe, a jutro na balkonie może nas obsypać deszcz dolarów bądź nagich kobiet.

 

Zakładamy, że właśnie obejrzeliście nudny mecz i boimy się, że następny nie będzie wiele lepszy. Dla kontrastu ciekawy przerywnik muzyczny

 

 

Lech Poznań - Chazar Lenkoran
 
1. drink. Jeśli piłkarze Chazara nie pojawią się na boisku, bo zgubili się w czasie zwiedzania stolicy Wielkopolski. Nie byłoby to takie dziwne, biorąc pod uwagę, że ostatni spis powszechny Lenkorana naliczył tam zaledwie 20 piłkarzy, trenera, sztab masażystów, sołtysa, 76 sztuk nierogacizny i traktor podający się za chłopca. I tak będziemy się jednak modlić, żeby azerscy piłkarze napukali w Poznaniu więcej zdjęć niż bramek.
 
2. drink. Za zdrowie ojca Quinterosa, który w opowieściach syna został prawie uśmiercony.
 
3. drink Jeśli trafienie bądź asystę zaliczy Piotr Reiss. Legendę Lecha darzymy dużym szacunkiem, boimy się jednak, że decydujące akcje dla ''Kolejorza'' będzie musiał przeprowadzać jeszcze w eliminacjach Ligi Mistrzów 2017 z Zenitem Malborskij Pom.
 
4. drink. Kiedy piłkarze Chazara przestraszą się fanatycznej poznańskiej publiczności i w połowie meczu uciekną, dając tym samym awans Kolejorzowi a nam oszczędzą dalszego oglądania ''Chelsea Kaukazu''. Najlepiej gdyby wcześniej bramkę strzelił jeszcze któryś z naszych ''Caniggii Żuław Wiślanych'' czy inny ''Zambrotta południowego Polesia''.
 
5. drink. Żeby wyrzucić z głowy ewentualne myśli o porażce Lecha i chore wizje uefowego finału Chazar - FK Homel, które śniłyby się nam potem całymi tygodniami. Podejrzewamy, że to spotkanie miałoby niższą oglądalność niż relacja z autorskiego wieczorku poetyckiego Wayne`a Rooneya.
 
6. drinka. Pijemy z ulgą za wygrane (mamy nadzieję) obu polskich drużyn. Plan minimum został już wykonany, nasi zawodnicy ucięli łeb białoruskiej i azerskiej hydrze i mogą już swobodnie rezerwować sobie bilety na wakacje. A nam znów pozostanie dopingowanie zagranicznych drużyn w europejskich pucharach.

 

 

 

 

 

 

 

bazyl & miszeffsky

Dodaj swój komentarz:

Komentarze:

  • 31.07.08, 12:35
    glupi_czlowiek

    Przypomniał mi się taki skecz Monty Pythona o piłkarzu zaproszonym na rozmowę o poetyce czy coś tam takiego podobnego...

  • 31.07.08, 16:13
    mlody czlowiek

    gdy wchodze na boisko zawsze daje z siebei 110% mozłiwosci:D czy cos w tym stylu:D

  • 31.07.08, 17:24
    TEST IQ

    Chcesz wspomóc statystycznie swój kraj? Dowiedz się jaki masz iloraz inteligencji. Wejdź na: w-w-w-.-i-q-t-e-s-t-.-c-o-m-.-p-l (pousuwaj pauzy)

  • 01.08.08, 18:33
    MeS

    3. drink Jeśli trafienie bądź asystę zaliczy Piotr Reiss. ... no to musicie pić :P

G.pl
poleca
Najładniejsze polskie dziennikarki sportowe

Najładniejsze polskie dziennikarki sportowe

Przedstawiliśmy już całe...

Nagie zapaśniczki wracają

Nagie zapaśniczki wracają

Na PoBandzie kochamy...

Agnieszka i Urszula Radwańskie nago?

Agnieszka i Urszula Radwańskie nago?

Wczoraj, podczas męskiego...

Laska dnia: Sara Carbonero

Laska dnia: Sara Carbonero

W trakcie trwającego w RPA...

O ja..., czyli cycki Simony Halep

O ja..., czyli cycki Simony Halep

Zapomnijcie o cyckach...

Nagie igrzyska

Nagie igrzyska

Ciągle odliczamy dni do...