Niemieckie olimpijki rozebrały się dla Playboya
Dzisiaj niemieckie kioski z siłą rzutów Karola Bieleckiego zaatakował najnowszy numer tamtejszego ''Playboya''. Rzecz byłaby całkiem zwyczajna, gdyby nie to, że z okazji pekińskich igrzysk swoje wdzięki pokazują w nim cztery olimpijki zza zachodniej granicy - Petra Niemann, Katharina Scholz, Nicole Reinhardt i Romy Tarangul. No dobrze, powiedzmy, że przynajmniej w części są to wdzięki, a w części Photoshop.
Dla ''Playboya'', który wyszedł w wersji z czterema różnymi okładkami, po jednej na każdą sportsmenkę, rozebrały się:
Petra Niemann, kończąca dzisiaj 30 lat żeglarka, wicemistrzyni świata sprzed dwóch lat w klasie Laser i zdobywczyni dziesiątego miejsca na igrzyskach w Atenach. Wydaje mi się, że fakt sesji był dla niej tylko i wyłącznie prezentem urodzinowym, bo Petra normalnie wygląda tak:

Niezły prezent powinna z kolei sprawić grafikowi. Bo w ''Playboyu'' wyszła tak:


W Pekinie jak na razie walczy o miejsce w pierwszej dwudziestce. Koniec rywalizacji 17 sierpnia.
Katharina Scholz - podpora niemieckiej reprezentacji laskarek. Te, jak na razie, idą od zwycięstwa do zwycięstwa. W realu Kathy wyróżnia się niezłym strzałem i umiłowaniem solarium.

W ''Playboyu'' niezłego strzału nie widać.

Nicole Reinhardt - urocza, młoda (22 lata) i utytułowana (aktualna mistrzyni świata w kajakarskich dwójkach na 200 i 500 metrów, mistrzyni Europy w czwórkach na 500 metrów i posiadaczka czterech Pucharów Świata). Niemcy wiążą z nią medalowe nadzieje. Oglądając Nicole, można stwierdzić, że nie tylko medalowe.


Romy Tarangul - wicemistrzyni Europy w judo w kategorii do 52 kilogramów i zdecydowanie najładniejsza z całej czwórki. Jedyna, której bez Króla Photoshopa nie odmówilibyśmy romantycznej orgii kolacji. Ze złych wiadomości: cztery dni temu, wygrywając jedną walkę i przegrywając dwie, pożegnała się już z turniejem olimpijskim.



Mógłbym na nią patrzeć godzinami.


























