Tiger się cieszy, PoBandzie płacze
Może i Tiger Woods nie jest do końca sprawny na polu golfowym, a jego kolano przypomina telewizyjne migawki z konfliktów zbrojnych, ale z wszelkimi innymi czynnościami radzi sobie prawdopodobnie nad wyraz dobrze. Właśnie ogłosił, że jego żona, Elin Nordegren, spodziewa się drugiego woodsowego dziecka. Dla nas oznacza to smutny koniec marzeń.
Kolejna ciąża Elin to oznaka tego, że w małżeństwie się im układa, rozstać się nie zamierzają, a nasze miłosne maile (oczywiście do Nordegren a nie do Woodsa) już na wieki, a przynajmniej na jakiś czas, pozostaną bez odpowiedzi. Elin nie dość, że nie odpisze, to jeszcze po drugim dziecku pogorszy się jej figura. A tylko pomyśleć, że kiedyś było idealnie:



























