Fot. Tony Gutierrez AP
Niektórzy ludzie powinni trzymać się z dala od zdobyczy techniki, bo ich kontakt z nimi zawsze kończy się źle. Przykładem jest koszykarz Dallas Mavericks - Josh Howard. Gdy pojawił się w radiu, ogłosił światu, że on oraz reszta zawodników z NBA zażywa narkotyki. Kiedy wsiadł do samochodu, wziął udział w nielegalnych wyścigach ulicznych i został złapany. Teraz pojawienie się przed kamerą wykorzystał do pokazania jak to nie szanuje amerykańskiego hymnu, więc przerąbane ma po raz kolejny.
Teraz więc amerykańskim dzieciom prędzej za wzór stawiany będzie Hannibal Lecter niż zawodnik Mavericks. A Josh przynajmniej przez jakiś czas, w zbiorowej świadomości zostanie umiejscowiony gdzieś między wrogami publicznymi pokroju Pol Pota, Bin Ladena i Jar Jar Binksa. Wymazać go stamtąd chce właściciel drużyny z Dallas - Mark Cuban, który zapowiedział, że podczas przedsezonowego obozu Howard będzie miał zajęcia mające nauczyć go co nieco o wyrażaniu się i kontaktach z mediami. Mam jednak dziwne przeczucie, że Howard i tak odwali jeszcze wiele ciekawych rzeczy i dostarczy nam sporo radości.


























