Zemsta na sportowo: Bóg ma cię w dupie (część 1 z 2)
Każdy wie, że Muhammad Ali najlepszym bokserem był. Znany jest też jako ambasador sportu i bohater czarnej społeczności, który nie chciał strzelać do Wietnamczyków. Rzadko się jednak pamięta o tym, że urodzony jako Cassius Clay pięściarz uwielbiał poniżać swoich przeciwników w ringu i poza nim. Był też jednym z pierwszych speców od prowadzenia przed walkami wojen medialnych oraz pajacowania. To zaś sprawiło, że historia jego pojedynków z Joe Frazierem to jedna z najlepszych trylogii jakie kiedykolwiek powstały na naszej planecie. Oto pierwsza część tej bolesnej, krwawej i pełnej chęci i okazji do zemsty, historii
Także w 1964 odbywały się Igrzyska w Tokio, na których brylował drugi z naszych bohaterów. Joe Frazier, tak jak Clay zgarnął olimpijskie złoto, po czym przeszedł na zawodowstwo. Kiedy knockout po knockoucie wyrabiał sobie nazwisko, Ali szalał w najlepsze tańcząc dookoła przeciwników i ośmieszając ich tak w mediach, jak i na ringu. Podczas słownych przepychanek przed walką z Ernie Terrellem w 1967 Ernie wkurzył Muhammada, cały czas mówiąc o nim ''Cassius Clay''. Przez 15 rund pojedynku Ali permanentnie obijał więc przeciwnika i pytał: ''Jak się nazywam?''. Według komentatorów mógł bez problemu zakończyć pojedynek przed czasem, ale wolał upokorzyć Terrella. W tym samym roku mistrz odmówił stawienia się na komisji poborowej i wyjazdu do Wietnamu, by szerzyć tam demokrację i takie tam. Zaowocowało to wyrokiem więzienia w zawieszeniu, odebraniem paszportu i bokserskiej licencji. Znaczyło to, iż nie mógł walczyć w USA, a ringi poza Stanami były dla niego niedostępne. I tak oto na długie trzy lata Ali boks oglądał tylko w telewizji. A oglądać mógł zwłaszcza kolejne tryumfy Fraziera. Przede wszystkim zaś to, jak w lutym 1970 ''Smokin' Joe'' zunifikował pasy wagi ciężkiej i stał się największym bokserskim wymiataczem na naszej wesołej planecie. Jeszcze przed końcem roku Muhammadowi, między innymi dzięki wstawiennictwu Fraziera, zwrócono licencję i mógł wrócić do tego co robił najlepiej- prowokowania, obrażania, a przede wszystkim obijania rywali.
W końcu drogi obu zeszły się 8 marca 1971. Walkę w nowojorskiej Madison Square Garden poprzedziła jednak długa wojna przy użyciu telewizji, gazet i gołębi pocztowych. Bokserzy stanowili swe niemal idealne przeciwieństwa. Ali, miał wyrok za odmowę wstąpienia do armii, był błyskotliwy i wygadany, a na ringu przypominał strusia pędziwiatra. Dla odmiany Frazier był raczej prostolinijny, bazował na wgniatającym w ziemię ciosie i był gotów jechać do Wietnamu. Przed pojedynkiem Ali nazywał rywala ''sługusem białym''. Twierdził, że kibicują mu tylko biali, a jeśli popiera go Murzyn, to jest to zdrajcą swojej rasy. O sobie zaś twierdził, że nie może przegrać, bo Bóg jest z nim. Na konferencja nawet rymował na temat przeciwnika: ''I be pokin', pouring water on his smokin'. This might shock and amaze ya, but I will destroy Joe Frazier''. Czyli w wolnym przekładzie: ''Będę uderzał, zgaszę jego dym. To może was zaszokować i zadziwić, ale zniszczę Joe Fraziera''. By prowokować przeciwnika nawet go odwiedzał, dzięki czemu zrobiono jedno z najsłynniejszych zdjęć w historii sportu:

Sam Frazier podobno zniewagi znosił niełatwo. Ali ochrzcił go mistrzem białych, mimo tego, że to Joe pochodził ze społecznych nizin, wychowywał się w murzyńskim getcie i od dziecka przekonywał się co to dyskryminacja. Muhammad zaś był tym, który zawsze miał do szkoły z górki. Z powrotem zresztą też. Frazier czuł się także zdradzony, bo podczas przymusowej rozłąki Alego z boksem wspomagał go finansowo i walczył o przywrócenie Muhammadowi licencji. Ten odwdzięczał się za pomoc wyśmiewając go, kreując na idiotę i człowieka niższego gatunku. Joe był jednak pozbawiony erystycznych talentów i pewnie nawet nie wiedział co to są ''erystyczne talenty'', zamiast błyszczeć w mediach zajął się więc tym, co potrafił najlepiej- trenował ciężko jak nigdy. Atmosfera była więc gorąca. W dodatku naprzeciw siebie stanęli bokserzy, którzy porażki znali tylko z opowiadań swych przeciwników- broniący tytułu Frazier miał na koncie 26 zwycięstw, w tym 23 przed czasem, Ali aż 31, z czego 25 razy rywale nie doczekali do ostatniego gongu. Za walkę każdy otrzymać miał po 2,5 miliona dolarów, co wtedy było rekordem i oznaczało, że będą ''nieźle kuna nadziani''. Pojedynek chcieli zaś zobaczyć praktycznie wszyscy. W hali nie zabrakło więc sław - byli miedzy innymi Woody Allen, Barbra Streisand, Bill Cosby, Hugh Hefner, Dustin Hoffman i Diana Ross, zdjęcia dla magazynu ''Life'' robił sam Frank Sinatra, a Burt Lancaster zaliczył swój debiut w roli komentatora. W całych Stanach wybuchały zaś zamieszki, bo ludzie nie mieścili się w transmitujących walkę barach.
W końcu zabrzmiał pierwszy gong. Pojedynek zaczął się od dominacji Alego, który wciąż prowokował rywala mówiąc, że nie może przegrać, bo Bóg jest z nim. W okolicach czwartej rundy przewagę zaczął uzyskiwać Frazier, ale do 11 starcia walka była wyrównana. Wtedy jednak broniący tytuły Joe zafundował rywalowi kilka ze swoich firmowych potężnych sierpowych. Muhammad ustał, ale inicjatywa w końcowych rundach zdecydowanie należała do panującego mistrza. Do ostatniego starcia (które możecie obejrzeć tu) obaj wyszli wyraźnie zmęczeni. Znacznie lepiej prezentował się jednak Frazier, który potężnym ciosem posłał rywala na deski. Podobno przed zadaniem go na kolejne: ''Nie możesz mnie pokonać, bo Bóg jest ze mną'', odpowiedział: ''Dziś twój Bóg ma cię w dupie''. Ali szybko się pozbierał, ale reszta ostatniej rundy wyglądała jak scena z ''Rocky'ego'' - słaniali się obaj, a Ali chociaż inkasował kolejne uderzenia zdołał ustać do gongu, który oznaczał jego pierwszą w karierze porażkę. Frazier tryumfował i w pełni zemścił się za tony wyzwisk i zniewag. Pojedynek zaś ochrzczono ''Fight of the Century'' - ''Walką Stulecia''. Ludzkość obejrzała jedną z najlepszych walk od czasu zwycięstwa Achillesa nad Hektorem. Świat się jednak nie skończył i po 8 marca 1971 życie toczyło się dalej.
Od tego czasu Frazier walczył niewiele i po dwóch udanych obronach swych zunifikowanych pasów WBC i WBA w 1973 niepodziewanie przegrał przez knockout z George'em Foremanem. Tymczasem Ali na ringach pojawiał się znacznie częściej i nie licząc wpadki z Kenem Nortonem kroczył od zwycięstwa przed czasem do jednogłośnego zwycięstwa na punkty, zdobywając przy okazji pas federacji NABF. Drogi naszych bohaterów ponownie skrzyżowały się na początku 1974, gdy doszło do długo wyczekiwanego rewanżu za starcie z 1971. Także i tym razem nie obyło się bez kontrowersji. Obu pięściarzy zaproszono do studia telewizyjnego, by wspólnie obejrzeli pierwszy pojedynek. Ali wykorzystał to jako świetną okazję, by sprowokować rywala i zaczął przechwalać się, że po walce w szpitalu spędził tylko 10 minut, podczas gdy Frazier był tak poobijany, iż musiał leżeć miesiąc. Smokin' Joe jako mniej wygadany postanowił odpowiedzieć pięściami i doszło do bójki. Walka właściwa obyła się trochę później- 28 stycznia, także w Madison Square Garden. Jej stawka nie była jednak tak piorunująca jak poprzednio, bo na szali leżał tylko mistrzostwo NABF. Ali jednak był żądny zemsty za porażkę. Widzowie więc znów doczekali się świetnej i wyrównanej walki, chociaż nie tak doskonalej jak poprzednia. Tym razem górą był Ali, który 12-rudowy pojedynek nieznacznie, ale jednogłośnie wygrał na punkty.
Pojedynek ten choć bardzo dobry uznawany jest za najsłabszą odsłonę rywalizacji na linii Ali - Frazier. Było to bowiem coś w stylu ciszy przed burzą. Najlepsze i najżwawsze miało dopiero nadejść.
bazyl
Komentarze:
-
30.09.08, 18:27
SPRAWDŹ SWOJE IQCzy wiesz że IQ Nicole Kidman oszacowano na 132, Shakiry na 140, Sharon Stone na 154, Przemka Salety na 102 a Dody na 156. A ty wiesz jakie masz IQ. Na poziomie Sharon Stone czy może Przemka Salety. Nie wiesz? Sprawdź się : www.testiq.info
-
30.09.08, 23:05
Crisświetny reportaż
-
01.10.08, 13:37
stansonsuper, czekam z niecierpliwością na drugą część :)
-
25.11.10, 14:25
iaqzjrqtfgpfr4I8 xzqpxvizotji, [url=http://mcfzqvwherwq.com/]mcfzqvwherwq[/url], [link=http://fisfpqfdpkcc.com/]fisfpqfdpkcc[/link], oixemxjojibw.com/
-
10.12.10, 00:09
fbjnhiesxntYDs23c cqefwarugnkl, [url=http://jcgapsmuqalu.com/]jcgapsmuqalu[/url], [link=http://plwpudfpsrdj.com/]plwpudfpsrdj[/link], zllidxhqwrde.com/


























Dodaj swój komentarz: