fot. Internet
Bazyl, największy specjalista od ringowych ślicznotek po tej stronie Tamizy, pisał już o Ginie Carano i jej potencjale. Tymczasem borem lasem, zło jak zwykle ostatnio przyszło z Mordoru Wall Street i jej fajterska organizacja EliteXC splajtowała. Jako, że oglądanie ich gal, w przeciwieństwie do ''American Gladiators'' mogliśmy jeszcze jakoś zdzierżyć, trzeba się będzie przynajmniej na moment z piękną Giną pożegnać. To dla nas nie nowość. Piękne kobiety zawsze od nas odchodzą. Z reguły też z powodów finansowych.
Będę tęsknić za Carano, okładającą gęby innych walecznych lasek. Sam dałbym się jej nieźle sponiewierać. Czy to już jest masochizm czy jeszcze tylko jej urok?




























