Spalone - ta kolejka obfitowała w bramki, w tym te zdobyte nieprawidłowo i uznane i nieuznane, chociaż zdobyte prawidłowe. Zaczynamy mieć wrażenie, że sędziowie popełniają związane z ofsajdami błędy złośliwie. Nie wiemy, czy ma to coś wspólnego z Januszem Wójcikiem, sytuacją w PZPN albo rocznym wydobyciem węgla w Tanzanii, ale jesteśmy pewni, że pomysł z NFL, by każdemu z trenerów pozwolić dwa razy zażądać powtórki wideo może nie być aż tak głupi. Zwłaszcza, że rzut oka na replay nie zajmie więcej czasu niż kłótnie i przepychanki po spornych sytuacjach.
Zenit St. Petersburg - zdobywcy Pucharu UEFA i Superpucharu Europy mieli być nową siłą w europejskiej piłce i przysporzyć problemów najlepszym. Tymczasem na razie przysparzają głównie bólu głowy swoim kibicom. Wprawdzie porażki z Juventusem i Realem to nie tragedia, ale remis z piłkarskimi bogami z BATE Borysów to już dowód na to, że coś w napędzanej petrodolarami maszynce się zatarło.
Fenerbahce - podobnie jak z Zenitem- wielkie pieniądze i wielkie oczekiwania. W Stambule zakładano, że mają drużynę, która ekipy pokroju Dynama Kijów i FC Porto będzie gromiła między śniadaniem a przedpołudniową partyjką na Playstation. Tymczasem przed rundą rewanżową mają 1 punkt, bilans bramkowy 3-8 i zasłużone ostatnie miejsce w grupie. Jeśli z niej wyjdą, to ten, kto na to postawi, pewnie będzie mógł zastanawiać się, na której wyspie Hawajów kupić sobie posiadłość.
Florent Sinama-Pongolle - nie tyle sam zawodnik, co ten jego przodek, któremu piłkarz zawdzięcza nazwisko, które dostarczyło Dariuszowi Szpakowskiemu więcej problemów niż Sestak naszej reprezentacji. Jego wymawianie ''e'' na końcu ''pongolle'' w najmniej oczekiwanych momentach było niemal tak ciekawe, jak sam mecz.
Łukasz Sosin - bo się obija. Razem z Markiem Saganowskim miał siać postrach wśród bramkarzy i sławić w Lidze Mistrzów polską piłkę. Sagan w końcu do bramki trafił, a Sosin cały czas uważa, żeby jakaś Chelsea albo inna Barcelona nie postanowiła go pozyskać z Anorthosisu. Widać, dobrze mu tam.
Bordeaux - pokonało u siebie CFR Cluj, przez co nie powstanie kolejny odcinek naszego pierwszego (i prawdopodobnie ostatniego) prorumuńskiego cyklu na PoBandzie. A wierszówka leci na łeb, na szyję, niczym Roberta Mancino
FC Barcelona - swoje barwy wzięli od FC Basel, którymi zafascynowany był założyciel katalońskiej drużyny, Szwajcar Joan Amper. Jak się odwdzięczyli? Delegacja dziękczynna w składzie Messi, Xavi, Burgos i Krkic (2 razy) zostawiła gospodarzy z dorobkiem -5 bramek.
Bayern Monachium - na początku męczyli się z Lyonem, męczyli się z Steauą i w naszych małych, kosmatych serduszkach świtał już ognik nadziei, że może w tym roku po raz kolejny, że może się uda i monachijska ekipa kolejną rundę LM obejrzy w swoich skórzanych majtkach i kapciach przed telewizorem Niestety teraz pokonali Fiorentinę 3:0 i czar prysł - włoski książę zamienił się w kopciuszka (w trzewikach od Armatniego), a niemiecka bezlitosna maszynka do wygrywania i gnębienia PoBandzie w niemiecką bezlitosną maszynkę do wygrywania i gnębienia PoBandzie.
Marek Saganowski - wiemy, że teraz marudzimy, ale za to nam płacą. Czemu nie więcej???
bazyl&miszeffsky
Komentarze:
-
23.10.08, 16:37
.A gdzie boruc?
-
23.10.08, 17:24
CuleJoan Gamper założył Barcę, a nie Amper :P
-
23.10.08, 19:43
bass19Nie ma Boruca chyba dlatego, że jakby był dostali by od niego burę w redakcji.
-
24.10.08, 12:59
TEST IQInteresuje Cię, jak wysokie masz IQ? Zmierz swoje IQ w wysokojakościowym teście. Rozpocznij Test IQ >> www.iqtest24.pl
-
25.10.08, 23:03
heehdo Sagan to tak czemu tylko ale czemu ten jeden na dodatek ze spalonego...



























Dodaj swój komentarz: