16.02.2009
12:56
Była koszykarka odeszła z telewizji... bo klasa była za niska
Photo by Mike Zarrilli/Getty Images
Zazwyczaj piszemy o tym, że za oceanem mają ładne dziennikarki. Tym razem musimy dodać, że także wymagające. Stacey Dales - była zawodniczka WNBA - właśnie pożegnała się z ESPN, w którym robiła za speca od uczelnianej koszykówki. Powodem było podobno to, że stacja nie chciała zapewniać jej lotów pierwszą klasą.
Pochodząca z kanadyjskiego Collingwood Dales to kuzynka gwiazdy hokeja Jasona Arnotta. Stacey postanowiła pójść w jego ślady. Podczas gdy 92 proc. jej rodaków ze sformułowania ''gwiazda hokeja'' wybrałaby ''hokej'', a 7 proc. spację, ona postanowiła być gwiazdą. Wymiatał więc w koszykarskiej reprezentacji University of Oklahoma. Oczywiście był to ten gorszy, żeński basket. Niemniej zawsze fajnie być gwiazdą - nie ważne czy jest to reprezentacja składająca się z kobiet, osób bojących się klaunów czy notorycznie mylących Ala Pacino z Robertem De Niro. W 2002 Stacey trafiła do Washington Mystics, którzy wybrali ją w drafcie z trzecim numerem. Jest to najwyższe miejsce. jakie w naborze do WNBA dostała zawodniczka z kraju klonowym liściem i hokejem płynącego. Już w 2004 ogłosiła zakończenie kariery, ale po dwóch latach znów wskoczyła w cichobiegi. Po raz drugi odwiesiła je na kołku w kwietniu 2008. Już od momentu przejścia na zawodowstwo do koszykarskiej pensji dorabiała robiąc w ESPN za reportera i speca od uczelnianego basketu. Stacja negocjowała z nią nową, trzyletnią umowę, ale porozumienia nie osiągnięto. Murem nie do przeskoczenia okazała się klauzula dotycząca transportu.
Podejrzewałem, że ESPN zmuszało dziewczynę do przemieszczania się tanimi liniami, dysponującymi samolotami, których lądowania przywodzą na myśl rakiety powietrze- ziemia albo religia zabrania jej przemieszczania się w miesiące z ''a'' w nazwie. Tymczasem podobno poszło o to, że część dziennikarzy lata pierwszą klasą, a ESPN takiego luksusu swojej pani od koszykówki zafundować nie chce. Szczerze mówiąc jestem zdruzgotany. Jeszcze bardziej pewnie byłaby Stacey, gdyby się dowiedziała, że nas w ramach oszczędności wsadzają w wagony bydlęce. W II klasie bywamy tylko, gdy przebierzemy się za pijanych członków brygady remontowo-budowlanej i oddechem zniechęcimy konduktorów do sprawdzania naszych biletów.
Z ciekawostek Stacey Dales wygląda tak:
bazyl
Dodaj swój komentarz: