Jeśli dziś wtorek, to jesteśmy w Belgii, jeśli sobota, to mamy kaca, a jeżeli poniedziałek, to czeka na Was kolejna odsłona Rankingu Tygodnia. Krzyki nad naszymi głowami mówiące coś o pracy i nieodpowiedzialnych opojach podpowiadają nam, że prawidłowa jest trzecia opcja. Oto więc to, co według nas było w ostatnim tygodniu hot a co o Jezus Maria.
Bonus
Dziś orły Beenhakkera zagrają jubileuszowe ósme spotkanie z reprezentacją Walii. Czy biało-czerwoni zwyciężą po raz piąty w historii naszych wspólnych zmagań? Czy po raz drugi wygrają Walijczycy? Czy po raz trzeci padnie remis? Czy Craig Bellamy przegryzie komuś aortę? Czemu telefon dzwoni zawsze wtedy, kiedy jesteś w wannie? Na te i inne pytania znajdziecie odpowiedzi dzięki naszej alko-grze, która pozwoli Wam zaliczyć dziś więcej promili niż padnie bramek na boisku.
Co pić: Narodowym walijskim napitkiem była przez wieki krew Anglików. Od czasu polskiej imigracji przeszła na efektowną pozycję zagrychy dla olejów silnikowych, płynów do spryskiwaczy i tym podobnych. Polskim napitkiem narodowym jest...eee...no wszystko, co się tylko nawinie, czyli swoiste ''panta rhei''. Jako znani miłośnicy
1. cokolwiek. Gdy nasi wyjdą na boisko i okaże się, że nie mają z kim grać. Będzie to znaczyło, że brak Walijczyków w FIFA 09 to nie błąd EA Sports tylko szybka reakcja na bieżące wydarzenia.
2. cokolwiek. Kiedy zorientujemy się, że Walijczycy jednak są, ale zdążyli w tak zwanym międzyczasie zmienić nazwę na Drużyna im. Ryana Giggsa.
3.cokolwiek. Wlewamy w siebie, kiedy faktycznie zauważymy, że Giggs nie gra - w 2007 zakończył reprezentacyjną karierę. Walia, tfu, Drużyna im. Ryana Giggsa bez Giggsa to trochę jak Disneyland bez zwłok Disneya czy Stadion Narodowy bez narodu. Albo bez stadionu.
4. cokolwiek. Gdy wydarzy się coś, co sprawi, że będziemy mogli być pewni, że nie oglądamy takiego skrzyżowania tragedii z dramatem, jakie piłkarze zafundowali nam z Litwą. Innymi słowy pijemy za to, by najciekawszym wydarzeniem meczu nie było spadające zawodnikowi obuwie (tak w ogóle to nam się zdawało czy gdy Wilk straconego buta ubrał, Maciej Iwański powiedział: ''Teraz jest już zawodnikiem kompletnym?'').
5. cokolwiek. Craig Bellamy przed meczem skrytykował kolegów, którzy od spotkania z Polską wymigali się kontuzją: ''Wasza nieobecność na meczach kadry może zaprzepaścić szansę na przełomowy moment w historii walijskiej piłki''. Nie wiemy czy dla Was też, ale dla nas ''przełomowy moment w historii walijskiej piłki'' brzmi trochę jak ''największa susza w historii bieguna północnego''. To cokolwiek pijemy więc za głupie skojarzenia.
6. cokolwiek. Jak wiemy w Walii najlepiej gra Ryan Giggs. Dawno, dawno temu, gdy po ziemi radośnie, acz trochę bezcelowo szlajały się dinozaury Walijczycy chwalili się innymi grajkami - metalową grupą Budgie. Co ciekawe, kapela ta statusu megagwiazdy dorobiła się tylko w jednym kraju poza Wyspami. Tak, zgadliście - w Polsce. Jak gra Giggs wiecie, a Budgie (za których teraz pijemy) grają tak
7. cokolwiek. Według wikipedii ''Nazwa Walia jest polszczoną wersją angielskiej nazwy Wales, która jest germańskim egzonimem (...)". Gdy jeden z nas to przeczytał, drugi powiedział ''Sam jesteś egzonim''. To już więc chyba jest ten moment, że możemy wypić za wszystkie znane nam egzonimy. I proliferacje.
8. cokolwiek. Gdy odkryjemy, że gdyby połączyć Gliniarza i Prokuratora w jedno, to wyszedłby John Toshack. Teraz zaczynamy się zastanwiać co byłoby, gdyby zintegrować Starsky'ego z Hutchem albo Randalla z duchem Hopkirka. Na razie wiemy jedno - nie John Toshack. Ani Ryan Giggs.
Komentarze:
-
16.02.09, 18:09
dudeSzacun za Snadnego Mnicha, nie wiedziałem że są inni fani tego zacnego trunku w naszym pię :]
-
27.05.10, 14:04
AuhvnshmEiVitSTzSAgHu1Jc pzidxnbbmmkv, [url=http://bllmmiemrvnh.com/]bllmmiemrvnh[/url], [link=http://idqueunoekab.com/]idqueunoekab[/link], irpmvdbqeqok.com/
-
25.11.10, 14:25
zrrhfitihj5JjvS hthmqbimbcbt, [url=http://qkzftszdcvqt.com/]qkzftszdcvqt[/url], [link=http://aefzdymwkxya.com/]aefzdymwkxya[/link], pcyzponchtho.com/



























Dodaj swój komentarz: