17.02.2009
10:30
Żona rzuciła piłkarza przez Facebooka
Walentynki to czas, kiedy można wykazać się pokładami romantyzmu, przy których wymiękłby nawet Łysek. Można też wykazać się jego jeszcze większym brakiem i udowodnić, że piątek 13. wcale nie jest przereklamowany. Dokonała tego modelka i aktorka Heather Swan, która tuż przed świętem zakochanych i chorych na podagrę oświadczyła, że nie jest już żoną napastnika Cardiff City Michaela Chopry. Jako posłańca użyła Facebooka.
Walentynki to czas, kiedy można wykazać się pokładami romantyzmu, przy których wymiękłby nawet Łysek. Można też wykazać się jego jeszcze większym brakiem i udowodnić, że piątek 13. wcale nie jest przereklamowany. Dokonała tego modelka i aktorka Heather Swan, która tuż przed świętem zakochanych i chorych na podagrę oświadczyła, że nie jest już żoną napastnika Cardiff City Michaela Chopry. Jako posłańca użyła Facebooka.
Napastnik i starkletka wzięli ślub w 2008 roku. Konkretnie zaś ceremonia warta 250 tys. funtów odbyła się 13. czerwca. Gdybyście zajrzeli do kalendarzy odkrylibyście, że był to piątek. I zdaje się, że tym razem plotki o pechowym dniu nie były specjalnie przesadzone, bo już po miesiącu tabloidy donosiły o tym, że Heather wystawiła walizki męża za drzwi. Może spojrzała w jego dowód i zorientowała się, że jej ślubny naprawdę na pierwsze imię
ma Rocky? Podobno wszystko się jednak poukładało i uśmiechnięta para znów razem spoglądała ze stron kolorowych czasopism. Minęło jednak pół roku i nadszedł kolejny piątek 13. Wtedy to pojawiły się informacje, że para znów się rozstała. Świadczyć ma o tym fakt, że Swan zmieniła w swoim profilu na Facebooku status z ''zamężna'' na ''singiel''. Piłkarz kontratakował rozwiązując umowę na komórkę, której używała Heather i na swoim profilu w serwisie napisał: ''Ha, ha Heather będzie jutro miała inny numer''. Według brytyjskich bulwarówek oznacza to koniec związku, który ponoć sypał się od czasu, gdy Sunderland wypożyczył Choprę do Cardiff.
Wątpię, żeby jakiekolwiek prawo umożliwiało wzięcie rozwodu przez zmianę profilu na Facebooku. Byłoby jednak zabawnie, gdyby wszelkie opisy i statusy miały moc wiążącą. Niestety, nie mają - no przynajmniej niektóre, bo gdy ustawiłem sobie ''bogaty'', to na moim koncie nic owego się nie pojawiło, ale za to gdy napisałem ''jutro będę miał wielkiego kaca'', to rano myślałem że sąsiad nie wwierca się w ścianie tylko wprost w moją głowę.
Z kronikarskiego obiwązku - Heather i
Rocky Michael, gdy mieli jeszcze statusy ''szczęśliwi jak dwa skowronki'' wyglądali tak
A Michaelowi pragnę zadedykować utwór o bardzo bliskim mu tytule
bazyl
Dodaj swój komentarz: